in

Cywilizacje: Kreta [recenzja]

Cywilizacje: Kreta to drugi, po „Alienor” (opowiadającym historię Eleonory Akwitańskiej), komiks będący owocem współpracy Simony Mogavino i Carlosa Gomesa. Tym razem autorzy zabierają nas w jeszcze odleglejszą przeszłość – do roku 1600 p.n.e., na tereny antycznej Grecji. Akcja opowieści toczy się głównie na Krecie oraz wyspie Thira, znanej także jako Kalliste – współczesne Santorini. Tłem dla fabuły są przemiany społeczno-polityczne cywilizacji minojskiej. Minojska struktura społeczna i kultura w XVI wieku p.n.e. były wysoko rozwinięte, stanowiąc jedną z podstaw kształtowania wspólnoty kulturowo-językowej greckich miast-państw. Istnieją również przesłanki sugerujące, że Minojczycy wykształcili nietypowy ustrój społeczny, oparty na matriarchacie i dominującej roli kobiet. Na tym tle Mogavino snuje pełną dramaturgii opowieść o zwykłych ludziach, szpiegach i władcach. Nawiązuje do mitów i czerpie inspirację z antycznej symboliki, lecz unika kreowania fantastycznego widowiska, dążąc do zachowania względnego realizmu ówczesnych wydarzeń.

Komiks nie skupia się na jednej, wyraźnie wyodrębnionej postaci, lecz przedstawia mozaikę bohaterów, z których każdy odgrywa istotną rolę w opowiadanej historii. W centrum wydarzeń znajduje się jednak Mina – królowa matka Krety, która stoi na czele społeczeństwa u progu wielkich przemian. Narastające wpływy Hellenów coraz mocniej oddziałują na minojską kulturę, wywołując napięcia i podważając dotychczasowy porządek społeczny. Mina, świadoma zagrożenia, stara się znaleźć równowagę między tradycyjnym matriarchalnym systemem Krety a nowymi realiami, jakie przynosi ekspansja greckich plemion. W ramach strategicznego posunięcia decyduje się na małżeństwo z Minosem – fenickim księciem, którego postać symbolizuje bezwzględność, żądzę władzy i brutalne mechanizmy rządzące społeczeństwami w czasach przełomu. Dodatkowo nadchodzące kataklizmy naturalne, w tym niepokojące sygnały o wzmożonej aktywności wulkanu na Thirze, potęgują atmosferę niepewności i eskalują napięcie, podkreślając burzliwy charakter epoki, w której rozgrywa się akcja.

Warstwa graficzna komiksu utrzymana jest w realistycznej konwencji, co sprawia, że świat przedstawiony nabiera wiarygodności i pozwala czytelnikowi lepiej zanurzyć się w epoce cywilizacji minojskiej. Zarówno styl rysunku, jak i kolorystyka wielu plansz przywodzą na myśl legendarną serię o Thorgalu – podobnie jak w komiksach Rosińskiego, ilustracje oddają surowość dawnych czasów, a kompozycja kadrów skutecznie buduje nastrój tajemniczości i epickości. Widać jednak, że Carlos Gómez jest bardziej precyzyjny w detalach. Jego ilustracje cechuje wyjątkowa staranność – architektura, stroje i przedmioty codziennego użytku zostały odwzorowane z dbałością o najmniejsze szczegóły. Każdy element planszy wydaje się przemyślany, nic nie sprawia wrażenia przypadkowości. Dzięki temu sceny tętnią życiem, a przedstawione miejsca i postaci nabierają autentyczności. Dodatkowo stonowane, naturalne barwy potęgują realizm i podkreślają historyczny charakter opowieści, unikając nadmiernej stylizacji czy przesadzonego kontrastu. Warto zwrócić uwagę na okładkę, która, choć estetycznie wykonana i przyciągająca wzrok, może budzić mieszane uczucia. Jej mroczna, wręcz drastyczna atmosfera wydaje się bardziej dramatyczna i surowa, niż sama treść komiksu. Może to sprawić, że niektórzy czytelnicy sięgną po album z pewną obawą, oczekując brutalniejszej historii, niż ta, którą faktycznie otrzymają. Całość została wydana w dużym formacie (240 × 320 mm), co zdecydowanie podkreśla wizualną jakość dzieła. Dzięki temu ilustracje prezentują się jeszcze efektowniej, a detale mogą zostać w pełni docenione. Warto jednak mieć na uwadze wymiary albumu przy planowaniu miejsca na półce, gdyż może on nie zmieścić się na standardowych regałach przeznaczonych na komiksy czy książki.

Komiks opowiada bardzo ciekawą historię, która przyciąga uwagę już od pierwszych stron. Bohaterowie są wyraziści i dobrze nakreśleni, co sprawia, że łatwo się z nimi utożsamić lub przynajmniej śledzić ich losy z zainteresowaniem. Dla osób interesujących się historią, a w szczególności historią antyczną, komiks powinien stanowić prawdziwą gratkę. Został bowiem starannie opracowany z myślą o wiernym oddaniu realiów tamtych czasów. Autorzy w dużej mierze opierali się na badaniach wykopalisk Spiridona Marinatosa z 1967 roku, które przyczyniły się do odkrycia wielu cennych informacji na temat minojskiej cywilizacji. Dzięki temu żadna z przedstawionych w komiksie scen nie jest przypadkowa, a każde odwzorowane miejsce czy postać ma solidne podstawy w faktach historycznych. Tego rodzaju dbałość o detale sprawia, że komiks jest niezwykle wartościowy dla każdego czytelnika, który ma zamiłowanie do historii starożytnej. Dodatkowo, dla miłośników mitologii, album staje się prawdziwą skarbnicą ciekawostek. Autorzy zręcznie wplatają w fabułę motywy mitologiczne, wykorzystując postacie i wydarzenia, które były integralną częścią wierzeń starożytnych Greków. Każdy element komiksu, od architektury po kostiumy, pełni swoją rolę nie tylko w kontekście fabularnym, ale również edukacyjnym, umożliwiając głębsze zrozumienie kultury i tradycji minojskiej.

Recenzja powstała na podstawie reklamowego egzemplarza recenzenckiego, dzięki uprzejmości wydawnictwa Lost In Time.

Tytuł: Cywilizacje: Kreta

Tytuł oryginalny: Civilisations – Crète

Scenariusz: Simona Mogavino

Rysunki: Carlos Gómez

Kolory: Lorenzo Pieri, Luca Saponti

Tłumaczenie: Marta Duda-Gryc

Skład: Piotr Margol

Redakcja: Iwona Gawryś

Korekta: Iwona Gawryś

Liczba stron: 128

Format: 240 × 320 mm

Oprawa: Twarda

Papier: Kredowy

Druk: Kolorowy

Wydawnictwo: Lost In Time

Wydawca oryginalny: Éditions Delcourt

Data premiery: 24 lutego 2024 r.

Cena okładkowa: 100 zł

ISBN-13: 978-83-68346-08-4

Okładka: Federico Ferniani

Ottoich — lajw na Kanale Komiksowym

Superman Action Comics – 1 – Powrót Metallo [recenzja]