in

Somna [recenzja]

Słowo “somna” pochodzi z łaciny i jest związane ze snem. Może nawiązywać do słowa somnus, które oznacza “sen” lub “odpoczynek”.

Choć zawsze staram się podchodzić do każdej lektury w sposób profesjonalny i wolny od uprzedzeń, to historia z motywami wiedźm, szatana i polowań na czarownice wydawała mi się prawdziwym „polem minowym” dla twórców, którzy chcą uniknąć powielania utartych schematów, popadania w kicz lub po prostu topornego przenoszenia swojej standardowej opowieści na tę atrakcyjną, lecz trudną tematykę. Zbyt wiele – po prostu jest „historyjek” korzystających z nimbu atmosfery towarzyszącej historii czasów „polowań” – opowieści, z gruntu dalekich od istoty rzeczy, a jedynie wykorzystujących chwytliwy kontekst towarzyszący wyrażeniom typu „czarownica”, czy „łowca czarownic”.

Jako że nadzieja umiera ostatnia, a okładka „Somny” urzeka i obiecuje naprawdę wiele – Spróbujmy!

Becky Cloonan i Tula Lotay to uznane artystki w świecie komiksu. Cloonan zasłynęła jako pierwsza kobieta rysująca główną serię „Batmana” i współtwórczyni takich tytułów jak „Demo” czy „Gotham Academy”. Lotay, z kolei – znana również jako Lisa Wood, zdobyła uznanie za ilustracje do „Supreme: Blue Rose” oraz jako założycielka Thought Bubble Festival – największego brytyjskiego konwentu komiksowego.

Somna” to ich pierwsza wspólna praca, która pierwotnie wydana została przez wydawnictwo DSTLRY, w listopadzie 2023 roku. Zaledwie rok później komiks zdobył uznanie krytyków i został laureatem Nagrody Eisnera, w kategorii Najlepsza Nowa Seria – czym wydawcy nie omieszkali pochwalić się na tylnej części okładki. Komiks opowiada o pozornie prostej historii młodej kobiety, która staje twarzą w twarz z barierami stawianymi przez purytańską społeczność nowożytnego, angielskiego miasteczka, w którym mieszka razem z mężem. Tym sposobem „Somna” przenosi nas do mrocznej, XVII-wiecznej Anglii, w której panuje atmosfera niepokoju i strachu, szczególnie w kontekście polowań na czarownice. Wioska, będąca głównym miejscem akcji, stanowi zamkniętą społeczność, gdzie życie toczy się według surowych zasad religijnych i patriarchalnych. Ludzie trwają w ciągłym lęku przed oskarżeniami o czary, a każda niecodzienna sytuacja może stać się pretekstem do brutalnych represji. W tej scenerii, na granicy rzeczywistości i fantazji, wkracza świat snów głównej bohaterki – Ingrid. Jej marzenia i wizje zlewają się z otaczającą ją rzeczywistością w sposób nieoczywisty, a niepokojące obrazy, które nawiedzają jej umysł, stają się wciągającą alegorią jej rozterek oraz wewnętrznego konfliktu. Warto podkreślić, że fabuła nie jest schematyczna – wręcz przeciwnie – zaskakuje tempem i zwrotami akcji. Główna bohaterka – Ingrid – w miarę postępu opowieści musi się zmagać z kolejnymi, często – nieoczekiwanymi wyzwaniami.

Styl graficzny komiksu łączy realizm ze stylem noir i elementami surrealizmu. W partiach dotyczących jawy dominują ciemne, ziemiste kolory, które odzwierciedlają ciężką, brutalną atmosferę szarej rzeczywistości. Z kolei w snach głównej bohaterki, kolorystyka staje się żywsza, jednocześnie kontrastując z głęboką czernią. Inny – nieco malarski styl kreski, dodatkowo podkreśla surrealistyczny charakter sennych wizji, nadając im mistyczną wartość. Widać, że Cloonan i Lotay, współpracując nad komiksem, podzieliły między siebie obowiązki związane z warstwą graficzną, co zaowocowało wyjątkowym efektem. Jedna z artystek skupiła się na realistycznym przedstawieniu rzeczywistości, podczas gdy druga stworzyła malarską, oniryczną wizję świata snów. Nie tyle ciekawostką, co interesującym spostrzeżeniem dotyczącym warstwy wizualnej komiksu, jest niezwykła dbałość autorek o ukazanie oczu bohaterów i ich spojrzeń. Rzadko spotyka się tak dużą wagę przywiązaną do tego aspektu, a w przypadku Somny okazuje się to wyjątkowo trafnym i skutecznym zabiegiem, uzupełniającym narrację.

Somna to opowieść, która wykracza poza typowe historie o czarownicach, łącząc elementy grozy, dramatyczne wątki i subtelną erotykę na tle ówczesnych problemów społecznych. Cloonan i Lotay rezygnują z zabawy konwencją na rzecz poruszania, nie tylko kwestii kobiecej seksualności, ale głównie motywu opresji i wynikającego z niej dążenia do wolności. Główna bohaterka, uwięziona w świecie rządzonym przez patriarchalne normy, zostaje pozbawiona prawa do samostanowienia i odkrywania własnej tożsamości. Jej podróż – zarówno na jawie, jak i we śnie – symbolizuje bunt przeciwko represji oraz walkę o niezależność. Ogólnie – nie chciałbym zdradzać zbyt wiele z fabuły, ale na pewno jest to komiks, w którym każdy odnajdzie coś interesującego lub intrygującego. Nie jest też żadnym ideologicznym manifestem – czego się trochę obawiałem. To poniekąd piękna, poruszająca i celna, choć brutalna refleksja jeśli jakkolwiek wspomnimy te czasy.

Gdybym miał wskazać grupę docelowych czytelników Somny, miałbym z tym pewien kłopot. Choć komiks oznaczono jako +18, uważam, że to przesadna i niesprawiedliwa klasyfikacja. Nie ma w nim wulgarności – przeciwnie, ukazane sceny miłosne są estetyczne i pełnią jedynie rolę tła dla opowiadanej historii. Natomiast wątek czarownic, a właściwie niewinnych kobiet skazywanych na stos, to fakt historyczny, a nie coś, przed czym należałoby chronić młodszych czytelników.

Recenzja powstała na podstawie reklamowego egzemplarza recenzenckiego, dzięki uprzejmości wydawnictwa Lost In Time.

Tytuł: Somna

Tytuł oryginalny: Somna

Scenariusz: Becky Cloonan, Tula Lotay

Rysunki: Becky Cloonan, Tula Lotay

Kolory: Lee Loughridge, Dee Cunniffe, Tula Lotay

Tłumaczenie: Maria Lengren

Skład: Piotr Margol

Redakcja: Izabela Rutkowska

Korekta: Izabela Rutkowska

Liczba stron: 200

Format: 215 × 275 mm

Oprawa: Twarda

Papier: Kredowy

Druk: Kolorowy

Wydawnictwo: Lost In Time

Wydawca oryginalny: DSTLRY

Ergün tułacz: Żyjący bóg / Władca ciemności [recenzja]

Wystawa „W szerokim kadrze. Komiks polski po transformacji” [patronat Betoniarki]