in , ,

Batman: Łowy [recenzja]

Batman: Łowy to komiks, który łączy w sobie dwie historie – „Prey” oraz „Terror” – tworząc mroczną i pełną napięcia opowieść o początkach kariery Mrocznego Rycerza. Doug Moench, odpowiedzialny za scenariusz, oraz Paul Gulacy, autor rysunków, oferują czytelnikom klasyczne ujęcie Batmana w Gotham pełnym korupcji, przemocy i złoczyńców o głęboko zakorzenionych obsesjach. Dzięki wydawnictwu Egmont, polscy czytelnicy mają okazję zapoznać się z tymi historiami.

Pierwsza część, Batman: Prey, to prawdziwa perełka dla fanów klasycznych komiksów z lat 90. Gotham przedstawione w tej opowieści jest ponure i brutalne, a Batman wciąż nie jest w pełni ukształtowanym bohaterem. Moench świetnie oddaje psychologię postaci – zarówno Batmana, który zmaga się z własnymi wątpliwościami, jak i jego przeciwnika, doktora Hugo Strange’a. Strange to wyjątkowo dobrze wykreowany antagonista, którego obsesja na punkcie Mrocznego Rycerza sprawia, że jest on równie fascynujący, co przerażający. W „Prey” jego działania opierają się przede wszystkim na psychologicznej manipulacji i próbie zdekonstruowania mitu Batmana, co prowadzi do niezwykle interesującej rywalizacji. Bardzo dobrze wypada również wątek relacji Bruce’a Wayne’a z Jimem Gordonem – stopniowa ewolucja ich partnerstwa jest przedstawiona w sposób wiarygodny i angażujący.

Niestety, kontynuacja w postaci Batman: Terror nie dorównuje swojemu poprzednikowi. Choć obecność Stracha na Wróble dodaje historii nowego wymiaru, to jednak sama postać Hugo Strange’a ulega znacznemu spłyceniu. Z inteligentnego i przebiegłego manipulanta staje się wręcz karykaturą samego siebie, co odbiera mu wiarygodność. Fabuła „Terroru” jest mniej przemyślana, bardziej chaotyczna i momentami brakuje jej tej psychologicznej głębi, która była znakiem rozpoznawczym „Prey”. Na plus można zaliczyć świetne ukazanie Stracha na Wróble oraz bardziej rozbudowaną rolę Catwoman, która w „Prey” była postacią raczej marginalną.

Pod względem graficznym komiks prezentuje się bardzo dobrze, choć widać różnice między obiema częściami. Paul Gulacy w „Prey” świetnie operuje światłocieniem, tworząc klimat noir, który idealnie pasuje do mrocznej natury opowieści. Niestety, w „Terrorze” jego styl uległ pewnym zmianom, a dodatkowo zastosowana kolorystyka sprawia, że historia wygląda nieco sztucznie i traci swój ciężki, gotycki charakter.

Batman: Łowy to komiks zdecydowanie warty uwagi, szczególnie dla fanów mroczniejszych i bardziej psychologicznych opowieści o Batmanie. Choć druga część nie dorównuje pierwszej, to całość pozostaje interesującą lekturą, ukazującą Batmana jako detektywa i człowieka, który musi zmierzyć się nie tylko z fizycznymi zagrożeniami, ale także z siłami próbującymi złamać go od środka. Pomimo nierównego poziomu obu historii, warto po niego sięgnąć, zwłaszcza jeśli ceni się Batmana w jego klasycznej, surowej wersji.

Recenzja powstała dzięki współpracy reklamowej z Wydawnictwem Egmont.

Dane:

  • Scenarzysta: Doug Moench
  • Ilustrator: Paul Gulacy, Jimmy Palmiotti, Terry Austin
  • Tłumacz: Paulina Walenia
  • Wydawnictwo: Egmont
  • Format: 170 × 260 mm
  • Liczba stron: 252
  • Oprawa: twarda
  • Papier: kredowy
  • Druk: kolor
  • ISBN-13: 9788328165809
  • Data wydania: 22 stycznia 2025
  • Cena okładkowa: 109,99 zł

Baron [recenzja]

Rafał Szłapa — nagranie lajwa