in

Batman: Detective Comics #6: Upadek Batmanów [recenzja]

Dzisiaj na tapecie ląduje 6 tom serii Batman: Detective Comics, zatytułowany Upadek Batmanów.  Dotychczas cykl ten wraz z każdym kolejnym tomem osiągał coraz wyższy poziom. Czy tendencja została zachowana?

Opis wydawcy: Szósty tom serii Batman – Detective Comics pt. Upadek Batmanów. Red Robin powrócił. Podjął pracę nad usprawnieniem działania drużyny. Razem ze swoją dziewczyną Spoiler, Batwoman, Clayface’em, Batwingiem, Azraelem i Orphan pomaga Batmanowi ograniczyć liczbę przestępstw w mieście. Sukces będzie ich jednak drogo kosztował. Pierwsza Ofiara oraz jego Syndykat Ofiar pragną tylko jednego: aby Batman zapłacił za swoje czyny. Obrócili przeciwko Mrocznemu Rycerzowi całe miasto, porwali Clayface’a i zagrozili, że będą wypuszczać na wolność najniebezpieczniejszych pacjentów Azylu Arkham, jeśli Batman nie zdejmie maski podczas transmisji na żywo. Wszystko, co stworzył Red Robin, aby zapewnić drużynie nową przyszłość, może się rozpaść, jeśli Syndykat Ofiar zatryumfuje… Dodatkowo odkrywamy epizod z przeszłości Basila Karlo – poznajemy jego ojca, mężczyznę o tysiącu twarzach, oraz jesteśmy świadkami wypadku, który zmienił wschodzącą gwiazdę filmową w zmiennokształtnego Clayface’a.

Dla mnie, plusem tej serii jest fakt, iż nie skupia się ona na Batmanie, lecz na utworzonej przez Red Robina drużynie, działającej pod bacznym okiem Mrocznego Rycerza. Każdy członek zespołu ma tu swoje pięć minut. Każdy poza Clayface’em, którego wątek zazwyczaj pełnił rolę zatkajdziury. Lecz w końcu otrzymaliśmy historię gdzie to Clayface oraz Batwoman grają pierwsze skrzypce, a wątek poboczny pełni nastoletnia drama z udziałem Red Robina i Spoiler. Co prawda nie są oni już nastolatkami ale ich zachowanie i decyzje sprawiają takie wrażenie.

Jednakże gwiazdą całego albumu niezaprzeczalnie jest Basil Karlo/Clayface.  Ten były aktor dążący do powrotu do normalności zostaje wplątany w nową intrygę tajemniczego Syndykatu Ofiar. Działania te przynoszą katastrofalne skutki i zmuszają do podjęcia ciężkich decyzji, które stawiają pod znakiem zapytania dalszą działalność drużyny z Dzwonnicy.

Świetnie rozpisana postać Basila sprawia, że tragedia jaka go dotyka naprawdę wzrusza. Doznanie to potęguje, dołączona krótka historia opowiadająca o genezie Clayface’a, gdzie duże wrażenie robią rysunki ukazujące go w formie glinianego monstrum.

Skoro jesteśmy już przy stronie graficznej albumu, to nie ma tu nic do zarzucenia. Mimo, że przewijają się tutaj prace wielu artystów to stylistycznie tworzą spójną całość. Rysunki są przejrzyste, pełne szczegółów i oprawione dobrze stonowanymi kolorami.

Jedyne co negatywnie rzuca się w oczy na niektórych kadrach to twarz Kate Kane/Batwoman w wykonaniu Phillipe Brionesa. Wygląda na nich niepokojąco męsko.

Seria Batman: Detective Comics jak dotąd nie zawodziła i wciąż nie rozczarowuje. Zapewnia nie tylko akcję ale i pełne emocji momenty, które są mile widziane w komiksach superbohaterskich, charakteryzujących się głównie sztampowymi historiami, ukierunkowanymi na epickie bijatyki.

Gorąco polecam.

Dane techniczne:

  • Scenarzysta: James Tynion IV
  • Ilustrator: Philippe Briones, Eddy Barrows, Miguel Mendonça, Joe Bennett, Jesus Merino
  • Wydawnictwo: Egmont
  • Liczba stron: 168
  • Format: 16.7×25.5 cm
  • Oprawa: miękka
  • Papier: kredowy
  • Druk: kolor
  • Cena okładkowa: 49,99

60 lat Asterixa [ciąg dalszy]

Pojedynek Superbohaterów DC [recenzja]