in , ,

Tony. Opowieści. Sen Jaguara – Grzegorz Wawrzyńczak [Recenzja]

 

Recenzja niespodzianka po raz kolejny mi się trafiła. Napisał do nas autor tego komiksu i podesłał nam swoją pracę. Podkreślę tutaj, że tez po raz pierwszy, oceniam komiks dostarczony w pdf-ie, a nie jak zazwyczaj fizycznie, gdzie organoleptycznie jestem w stanie pooglądać, po dotykać itd. Nie ukrywam, że to też w jakiś sposób wpłynęło na moją ocenę.

 

Po pierwsze, to od razu widać, że komiks został wydany z okazji 100-lecia urodzin Tony’ego Halika i finansował wydanie Marszałek Województwa Kujawsko-Pomorskiego. W jednej z poprzednich recenzji, może pamiętacie wspominałem o swojej awersji do wszelkich biografii komiksowych, bo zwykle są paździerzowe. I mając ostrzegawcze mrowienie z tyłu głowy zasiadłem do lektury. Świetnie, że młodzi twórcy mają teraz szanse na podobne akcje, za moich czasów to usłyszałem w gazetce osiedlowej, że „ale co to są komiksy”.

 

 

Ale wróćmy do lektury i skupmy się na konstruktywnej krytyce . Zacznijmy od scenariusza wyjątkowo. Wspomniane jest w opisie autora, że jest on napisany na podstawie, czy też na wątkach z książek Tony’ego Halika. Tutaj warto nadmienić, czy też wyjaśnić, że to człowiek-legenda. Podróżnik, obieżyświat, twórca programów podróżniczych i bardzo ciekawy człowiek. Temat więc zacny ale obawiam się, że potraktowany trochę po macoszemu. Dialogi brzmią trochę sztucznie i o ile, autor pewnie wzorował się na książkach, to nie dopasowane są do języka komiksowego. Czyta się ciężko i mam wrażenie chaosu jaki się tutaj dzieje. Nasz bohater nie został w mojej ocenie przedstawiony tutaj zbyt dobrze. Generalnie akcja główna z Tonym Halikiem zaczyna się gdy podróżując wraz z żoną i synem w dżungli w Hondurasie, cała trójka ma wypadek samochodowy. Przed ich Jeepa wyskakuje tajemnicza kobieta a nasz bohater, nie chcąc jej rozjechać skręca w bok. Gdy odzyskuje przytomność, okazuje się, ze znaleźli się w osadzie leśnych drwali, a po krótkim wytłumaczeniu co się stało, miejscowi mówią, że tajemnicza zjawa to zły duch lasu. Oczywiście Tony, jak to przystało na podróżnika będzie chciał to sprawdzić. Nie zdradzę chyba za wiele, gdy powiem, że w dramatycznych okolicznościach, nasz bohater będzie strzelał do tytułowego Jaguara.

 

Jeżeli chodzi o stronę wizualną to jest bardzo nierówna. Autora sprawdziłem, tak jak sprawdzam wszystkich których recenzuję, i wśród swoich prac ma kilka naprawdę świetnych obrazów. Niestety obrazy to jedno, a komiksy to co innego. Rysunki z pierwszych stron, nijak się mają do stron późniejszych. Zdarza się, że twarz tej samej postaci, na tej samej stronie, wygląda diametralnie inaczej. Pierwsze dwie strony mają, ciemne bo ciemne, ale jednak jakieś życie w tle. Na niektórych planszach tło praktycznie nie istnieje.

 

Twarz żony Tony’ego wygląda na narysowaną przyzwoicie, po to by kilka stron dalej składać się z kilku dosłownie prymitywnie rysowanych kresek z czarnym kleksem jako włosami. I żeby nie było, że się czepiam, bo bardzo cenię twórczość np. Janka Kozy, który na oryginalności i prymitywności rysunku, zbudował sporo, naprawdę świetnych komiksów, to tutaj mam dziwne wrażenie, że autor nie do końca jeszcze stworzył swój własny styl.

 

 

To wydanie, momentami przytłacza ciemnością i czarnymi cieniami, po to by za chwilę, niektóre sceny były ledwie naszkicowane z kompletnie pominiętym tłem. Widać, że niektóre plansze przygotowane były ze starannością, po to by stronę czy dwie dalej przypominały bazgranie na nudnym wykładzie. Autor w mailu do nas napisał, że to jego pierwszy komiks i wychodzi trochę debiutanckich błędów.

 

Pozwolę sobie tutaj zrobić odrobinę prywaty. Drogi autorze, komiks zapowiada się dobrze i kilka stron pokazuje fajny potencjał, ale bardzo proszę o trzymanie jednego poziomu przez całe wydanie. Komiks czyta się jak rollercoaster, plansze dobre poprzeplatane są z bardzo przeciętnymi.
W natłoku innych pozycji na rynku, po tą przyznaje, że raczej bym nie sięgnął. Wizualnie po przekartkowaniu, nie skusiłbym się na lekturę. A szkoda, bo zawsze staram się wspierać rodzimych twórców. Tutaj środek wyrazu jest zdecydowanie nie dopasowany do medium. Komiks mimo wszystko rządzi się swoimi prawami.

Możecie sami zapoznać się z omówionym tutaj komiksem klikając w poniższy link:
https://issuu.com/grzechumaluje/docs/grzegorz_wawrzy_czak_tony_opowiesci_sen_jaguara_ko

 

Dane techniczne:

  • Wydanie: 2020
  • Autor: Grzegorz Wawrzyńczak
  • Typ oprawy: miękka
  • Liczba stron: 60
  • ISBN: 978-83-960276-0-3
  • Cena okładkowa: brak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Chrononauci – 2 [Recenzja]

Spaghetti Bros – tom 1 [Recenzja]