in , ,

Pojedynek Superbohaterów DC [recenzja]

DECK BUILDING GAME

Motyw superbohaterów mocno zakorzenił się w  szeroko rozumianej pop kulturze. Dzięki temu nasi ulubieni herosi towarzyszą nam każdego dnia np. na ubraniach, gadżetach, plecakach itp. Możemy w nich się wcielić dzięki grom na komputerach, konsolach a nawet na smartfonach. Lecz mi osobiście mocno brakowało akcentu superbohaterskiego w kategorii gier towarzyskich. Co prawda na zachodzie wyszło wiele gier planszowych, karcianych czy figurkowych, lecz tytuły te nie przyjęły się za dobrze na naszym rodzimym rynku. Choćby mocno promowany system Heroclix, ma niewielkie grono fanów w Polsce. Mocną barierę stanowi znajomość języka angielskiego. Niewiele gier ukazało się przetłumaczonym na nasz język nakładem. A jeżeli takowe pojawiły się, były to zazwyczaj bardzo niszowe tytuły i celujące w młodszych graczy. Dojrzali fani superbohaterów przez wiele lat czuli się pomijani w kwestii gier towarzyskich.

Lecz w końcu doszło do tak długo wyczekiwanej zmiany. Komiksowy gigant na polskim rynku, wydawnictwo Egmont, we wrześniu wypuściło do sprzedaży grę zatytułowaną Pojedynek Superbohaterów DC.  Gra ta oryginalnie powstała w 2012 roku, więc trochę przyszło nam czekać na polską edycję, lecz lepiej później niż wcale.

Jest to gra typu deck building game, czyli opiera się na mechanice budowania własnej talii. W pudełku znajdziemy więc bardzo dużą ilość rozmaitych kart, jak np. kart postaci reprezentujących poszczególnych członków Ligii Sprawiedliwości. To w nich wcielają się gracze. Każda z postaci posiada swoją unikatową zdolność, pod którą gracz będzie budował swoją talie i opracowywał strategię gry.

W grze może wziąć udział od 2 do 5 graczy.  Każdy z nich rozpoczyna grę z dokładnie taką samą talią początkową. W jej skład wchodzą słabe karty, lecz stanowią one podstawę do rozbudowy talii. Dzięki kartom uzyskujemy punkty mocy, stanowiące walutę w grze, za którą kupujemy, nowe, lepsze karty dostępne w tzw. banku.

A jest w czym wybierać. Są dostępne karty bohaterów, złoczyńców, ekwipunku, supermocy i lokacji. Nowo nabyte karty nie tylko dostarczają graczom większą pulę punktów mocy. Często posiadają dodatkowe zdolności, np. umożliwiają usunięcie z talii niepotrzebnych, słabych kart. Niektóre z nich posiadają także punkty zwycięstwa, których zgromadzenie jak najwyższej liczby puli jest celem gry. Największą ich ilość dostarczają karty superzłoczyńców. To na nich skupiona jest w trakcie rozgrywki maksymalna uwaga graczy. Karty te są najcięższe do zdobycia. Ponadto w momencie ujawnienia się dokonują one atak, który psuje graczom szyki.

Karty złoczyńców i superzłoczyńców są pożądane dla graczy nie tylko ze względu na ich punkty zwycięstwa. Można za ich pomocą atakować pozostałych graczy, co często sprowadza się do zapchania ich talii bezwartościowymi kartami, które zajmują cenne miejsce na aktywnej ręce, której limit wynosi 5 kart. Ponadto często karty te posiadają ujemne punkty zwycięstwa, które na koniec gry są zliczane.

Koniec gry ma miejsce gdy zostaną pokonani wszyscy superzłoczyńcy (8 kart) lub gdy wyczerpie się talia główna. To z jej kart, tworzony jest bank, udostępniający graczom do kupna któreś z pięciu, widocznych kart. Gdy następuje koniec gry, każdy z graczy przelicza liczbę punktów zwycięstwa z kart stanowiących talię jaką zbudował w trakcie gry. Gracz z największą liczbą punktów zwycięża.

Gra jest naprawdę łatwa i przyjemna. Bardzo szybko załapuje się jej zasady, które dołączone są w formie cienkiej, lecz przejrzystej instrukcji.

Poza samymi zasadami, posiada ona również szczegółowe wyjaśnienia poszczególnych kart, których zastosowanie może w trakcie rozgrywki okazać się niejasne.

Lecz w trakcie gry, raczej rzadko sięga się do instrukcji, gdyż treść kart jest jasna i czytelna. Skutkuje to tym, że w umyśle gracza szybko rozwija się przewodnia strategia jaką ma stosować budowana przez niego talia. Dzięki temu gra utrzymuje równe, dosyć szybkie tempo.

Gra ta przynosi sporo satysfakcji, lecz jej mechanika może budzić pewne wątpliwości względem jej tematyki. Otóż motyw werbowania złoczyńców w szeregi bohaterów, może niektórym wydawać się mało klimatyczny. Lecz należy pamiętać iż w komiksach często herosi muszą łączyć swe siły z łotrami, aby przeciwdziałać większemu zagrożeniu. Ponadto warto mieć na uwadze że mamy tu do czynienia z uniwersum DC. Opiera się on na motywie multiversum, w ramach którego bohaterowie nieraz trafiają na inne wersje Ziemi, stanowiącej np. lustrzane odbicie ich własnej. Na takim świecie to złoczyńcy są bohaterami i vice versa. Zresztą, w trakcie rozgrywki pewnie nie raz będą przez graczy snute różne spekulacje, np. czemu Green Lantern jeździ batmobilem Batmana 🙂

Sama podstawowa gra, pozwala na rozegranie wielu rozgrywek z których każda będzie inna od poprzedniej. Warto mieć jednak na uwadze że oryginalna gra, przez minione 8 lat zyskała wiele dodatków, które jeszcze bardziej ją urozmaiciły. Egmont pomyślał o tym i już w dniu premiery polskiej wersji gry, w sklepach pojawił się również niewielki dodatek DC Strażnicy. 

Wprowadza on do gry postacie znane z kultowego komiksu Alana Moore’a, The Watchmen. Otrzymujemy również nowe karty do banku oraz, co najciekawsze nowy wariant gry. Wymaga on minimum 3 graczy, gdyż wprowadza on zupełnie inny tryb rozgrywki, gdzie jeden z graczy będzie potajemnie szkodził wszystkim.

Warto nadmienić że dodatek ten bez problemu mieści się w pudełku od podstawowej gry. Dzięki temu jadąc z grą do znajomych nie trzeba zabierać ze sobą całej torby wypchanej po brzegi pudełkami od gry.

A skoro o pudełku mowa to skupmy się na jakości wydania. Do kart nie można mieć żadnych zarzutów. Są sztywne, dobrze wycięte i w standardowych rozmiarach innych gier karcianych, poza kartami postaci, które są większe. Ale karty postaci praktycznie przez całą rozgrywkę leżą wyłącznie na stole przed nami, więc za szybko się nie zużyją. Co innego pozostałe karty tworzące osobne stosy i które z czasem dołączają do budowanych przez nas talii. Oznacza to że są one często tasowane, co naraża je na uszkodzenie. Dlatego warto zaopatrzyć się w koszulki do kart, które dostępne są w dobrych sklepach z grami towarzyskimi. Dołączona do pudełka z grą wypraska bez problemu pomieści zakoszulkowane karty.

Wszystkie karty oprawione są grafikami z kadrów i okładek komiksów. Niektóre z nich są mocno rozpoznawalne. Mnie osobiście to cieszy, gdyż nie przepadam za grafikami utworzonymi na potrzeby jakieś gry, skoro do dyspozycji jest dostępna szeroka gama oficjalnych rysunków. Jedynie smuci mnie fakt, że karty nie zawierają nazwisk autorów prac ich zdobiących. Mamy wyłącznie informację, że prawa do tych grafik należą do DC.

Stanowi to pewien minus, ale jest on do zaakceptowania. Niestety nie można tego samego powiedzieć o samym pudełku do gry. Graficznie jest bez zarzutu. Jest przejrzyste, rzuca się w oczy i zawiera wszystkie niezbędne informacje. Problem stanowi jakość zastosowanego kartonu. Jest mało sztywny przez co bardzo łatwo można pudełko uszkodzić lub wgnieść. Mój egzemplarz wgniótł się już w trakcie transportu do mnie. Wiele gier, jak np od wydawcy Galakta, posiada wręcz pancerne pudełka, dzięki czemu bez obaw wrzucimy je do plecaka czy torby i udamy się z nimi do znajomych na wspólne granie. W przypadku omawianego tu tytułu należy zachować szczególną ostrożność.

Pojedynek Superbohaterów DC jest świetną pozycją do wspólnego spędzenia czasu ze znajomymi. Zarówno z tymi, którzy zaznajomieni są z uniwersum DC jak i całkowitymi laikami. Kto wie, może gra ta nawet zachęci kogoś do sięgnięcia po komiksy? Z niecierpliwością wypatruję wieści o nowych rozszerzeniach, a póki co gorąco polecam zarówno grę podstawową jak i dostępny dodatek. Naprawdę warto!

Batman: Detective Comics #6: Upadek Batmanów [recenzja]

Asterix i ja. 60 lat wspaniałego Gala