in , ,

Terra Incognita [Recenzja]

Człowiek w ciele robota budzi się na dziwnej planecie, którą zamieszkują potomkowie ludzkich osadników i świadome roboty.

Ale czy na pewno?

Może to robot zyskuje świadomość i wydaje mu się, że jest człowiekiem? A ten glob wcale nie jest obcy, tylko – podobnie jak w „Planecie Małp” – tak właśnie wygląda przyszłość Ziemi?

A może polska myśl kosmiczna osiągnęła niebywały rozwój i nasi rodacy skolonizowali obcą planetę?

Jak jest naprawdę? Nie wiadomo. I chyba nie ma to znaczenia. Oto Terra Incognita Łukasza Ryłki.

 

Kolory, które mieszają się do czerni

Klimatyczny, czarno-biały komiks, wypełniony nawiązaniami do polskiej i światowej klasyki (nie tylko) science fiction. Napisałam czarno – biały? W zasadzie tak. Ale! Kolory pojawiają się tu w kilku miejscach. I nie są one przypadkowe. Gdy Jedynka, główny bohater opowieści, mija opuszczoną stację paliw, widać automat z napojami i… farbą. Kolory manifestują się też Jedynce na pustyni. Jakie to barwy? CMYK – czyli te, które mieszają się do czerni i te, które widzimy na wydruku. W odróżnieniu od RGB, które mieszają się do bieli i widzimy je na wyświetlaczach. Co to ma znaczyć? Mogę tylko zgadywać, ale Wasze domysły będą równie dobre, jak i moje.

Wiem natomiast jedno, ten komiks bardzo dobrze się ogląda. Kreska Ryłki jest wyrazista i spójna. A przy tak zagmatwanej i szkatułkowej narracji ma to spore znaczenie. Rysunki potrafią przykuć i utrzymać uwagę czytelnika. Komiks wydano w formacie 165 x 230 mm i momentami żal, że nie zdecydowano się na nieco większy. Szczegółowość niektórych rysunków aż się prosi o miejsce 😉

 

Sen w śnie, opowieść w opowieści i fraktale

W świecie Terra Incognita, lepiej nie zasypiać. A jeśli już, to koniecznie trzeba mieć budzik. Dlaczego? Bo tajemnicza substancja odpowiadająca za to, że maszyny zyskały świadomość (i oszalały?) garnie się do wszystkich śpiących. Nazywana jest marzanną, szalejem, mlekiem i zdaje się, że także farbą (nawiązanie do CMYK?). Gdy Jedynka traci kontakt z rzeczywistością, przenosi się w inne miejsce lub do innej opowieści. A może chodzi o to, że sny stają się realne i powstają nowe stworzenia, idee czy kształty? Co ożywia te sny? Skąd wzięła się ta substancja? Czy aktywował ją tajemniczy artefakt, który przypominał muszlę ślimaka? Symbol spirali pojawia się tu zresztą w wielu miejscach. Nie każdy musi wiedzieć, że muszla ślimaka to fraktal.

Czym jest fraktal? Skomplikowany, pozornie chaotyczny, spiralny kształt. To emanacja ciągu Fibonacciego w naturze. Odzwierciedlenie złotego podziału i dowód na to, że pozornie nieregularne kształty, są idealnie uporządkowane.

Rodzina robotów, do której należy Jedynka, również wydaje się ponumerowana liczbami z ciągu Fibonacciego. Coś, co na pierwszy rzut oka może wydawać się chaosem, w rzeczywistości ma swoją metodę. Trzeba ją tylko odkryć. Być może jest to zachęta, aby nie poddawać się w poszukiwaniu klucza do fabuły Terra Incognita. 😉

 

Skąpe dialogi i sporo easter eggów

W komiksie Łukasza Ryłki mnóstwo jest smaczków, zagadek i ciekawych nawiązań. Wątpię czy odkryłam wszystkie. A jeśli nawet, to czy poprawnie je zinterpretowałam? O ile istnieje jedna, właściwa interpretacja – w co wątpię.

Nie dajcie się zwieść skąpym dialogom. W tym komiksie dzieje się dużo, ale trzeba być uważnym czytelnikiem.

Czy jest to zręczny komiks-łamigłówka czerpiący pełnymi garściami z popkultury? Tak.

Czy jest to filozoficzna powiastka? Tak.

Czy jest to komiks przygodowy? Jak najbardziej.

Jak wspomniałam, istnieją też mocne przesłanki, by twierdzić, że to komiks o przyszłych losach Polski. 😉

Terra Incognita jest tym wszystkim, a jednocześnie i nie jest. Komiks wymyka się prostym podsumowaniom. No cóż, tytuł wydaje się być w tym wypadku bardzo trafiony. Być może nawet, gdzieś na tej nieznanej ziemi doszukamy się i smoków.

A jak to wszystko się kończy? Powiem tylko, że koniec jest początkiem. Wąż pożera własny ogon. Budzimy się ze snu, aby odkryć, że – być może – wcale nie śniliśmy.

Z Terra Incognita jest trochę tak, jak ze współczesnymi bajkami ze stajni Pixara lub DreamWorks. W zależności od wieku, zainteresowań czy dotychczasowych doświadczeń filmowych i literackich – każdy z nas znajdzie tam coś innego.

 

 

Tytuł: Terra Incognita

Rysunki: Łukasz Ryłko

Scenariusz Łukasz Ryłko

Rok wydania: 2021

Wydawnictwo: Kultura Gniewu

Liczba stron: 304

Format: 165×230 mm

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

ISBN: 978-83-66128-55-2

Wydanie: I

Cena z okładki: 89,90 zł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Fastnachtspiel. Wydanie zbiorcze – Marek Turek [Recenzja]

Conan: Miecz Barbarzyńcy – tom II – Conan Hazardzista [Recenzja]