in , ,

Wojna Makowa – tom 1 [Recenzja]

Opis wydawcy

“To nie jest historia o potędze nauki, sile przyjaźni czy starciach wielkiej magii. To jest historia o kołach czasu, które nieustępliwie i bezlitośnie mielą ludzkie losy. I o dziewczynie, która zniszczyła cały mechanizm. Kamieniem, bo na miecz była za biedna.”

Mimo, że historia nie wciągnęła mnie od razu, to bardzo przyjemnie czytało mi się pierwsze strony. Klimat wschodniego państwa inspirowanego Chinami z dynastii Song przypadł mi do gustu. Jednak nie tylko otoczka, ale też fabuła przykuła moją uwagę. Autorka rzetelnie i konsekwentnie wprowadzała każdy kolejny wątek. To składało się na budowanie napięcia. Całość opowieści jest dobrze skomponowana.

Książkę wpisujemy w nurt fantasy. I choć główni bohaterowie przez większość czasu opowieści są nastolatkami, to nie jest tak, że pozycja ta skierowana jest wyłącznie dla młodzieży. Wartości w niej przedstawione czynią z niej godną uwagi lekturą nawet dla czytelnika nie lubującego się w tym gatunku. Polityka połowy XX wieku (druga wojna chińsko-japońska) i Wojny Opiumowe to podstawy, na których autorka wzorowała się tworząc interesujące wątki polityczne swojego świata przedstawionego.

Sierotę Rin spotykają w życiu niesprawiedliwości, które niezwątpienia są dla bohaterki frustrujące. Chcąc uniknąć beznadziejnej sytuacji (sprzedaż jako żonę przez jej rodzinę zastępczą), napotykała utrudnienia, dzięki którym tylko bardziej zrozumiała, jak bardzo słaba jest jej pozycja społeczna. I samo udowadnianie, że może coś zrobić o własnych siłach – nie wystarczało. Nikt po prostu nie chciał uznać wartości sieroty o urodzie wręcz krzyczącej i z jej chłopskim pochodzeniem, a przy tym oczywiście dziewczyny. Jej dotychczasowe „dziecięce” było już zniszczone przez agresywną macochę i przymuszanie do handlu opium – narkotyku nielegalnego w całym państwie.

Opowieść jest w wystarczającym stopniu realistyczna. Decyzje podejmowane przez główną bohaterkę mają swoje racjonalne podłoże, a jej zmagania naprawdę wydają się wykańczające. Jak na nastoletnią postać w fantastyce, z Rin każdy, w jakimś stopniu, może się jakoś utożsamić. Postacie drugoplanowe nie pozostawały bierne w stosunku do jej rozwoju psychicznego i fizycznego, ale również przechodziły metamorfozy. Żałuję, że autorka jednak nie skupiała się na nich częściej, dopracowując ich charaktery.

Motyw elitarnej szkoły wojskowej również przypadł mi do gustu. Od początku wiedzieliśmy, że młode postacie nie będą się dzielić na proste schematy. Im dłużej byli w akademii, tym musieli zdać każdy szczebel wojaczki. Słabszy fizycznie prymus strategii musi się tu znacząco zmienić. Sierota, która nie uczyła się od najmłodszych lat swojego rodowego stylu walki jak jej arystokratyczni koledzy, będzie musiała coś wymyślić. A rasistowski nauczyciel jej w tym nie pomaga. W końcu nadejdzie dzień, w którym mają opuścić mury akademii jako materiał na dowódców.

Fabuła w pewnych momentach znacznie przyśpiesza. Pojawiają się przeskoki czasowe, co dodaje całości wartkości. Satysfakcję z czytania miałam jednak w zasadzie przez całość lektury, głownie dzięki znakomitemu klimatowi Epickiego fantasy przyprószonego nutką Dark fantasy.

Co ciekawe, sam fakt elementów fantastyki nie został wyłożony na ławę od razu. Początek książki czyta się wręcz jak powieść historyczną, co podsyciło moją ekscytację dalszymi wydarzeniami. Czasem można było poprowadzić to lepiej, ale i tak miałam dużą satysfakcję z lektury. Sama książka jest pięknie wydana i ozdobiona niesamowitymi ilustracjami. Na następne części trylogii czekam i będę szczęśliwa posiadając je na półce, razem z tą pierwszą częścią, która była nagrodzona (m.in. Najlepszy Debiut) i zdobyła liczne nominacje.

Dane techniczne:

  • Autor: Rebecca F. Kuang
  • ISBN: 978-83-7964-528-2
  • Oprawa: broszurowa
  • Liczba stron: 640
  • Wydawnictwo: Fabryka słów 

Władca marionetek. Tajemnica Askiru. Tom 4 [Zapowiedź]

Kręgi Magii #1 [Zapowiedź]