in , ,

Gaudi. Dusza Barcelony

„Duch Gaudíego” [recenzja]

Gaudi
Pau Audouard [Public domain], via Wikimedia Commons

Antoni Plàcid Guillem Gaudí i Cornet – Antoni Gaudí – lub po prostu Gaudí to wyjątkowy architekt i inżynier, który żył na przełomie XIX i XX wieku. Jego imię znane jest chyba każdemu, nawet całkowitemu laikowi w dziedzinie architektury. Zaprojektował kilkadziesiąt bardzo różnych budynków, głównie w Barcelonie. Pierwotnie inspirował się neogotykiem, tworzył też w stylu secesyjnym, by ostatecznie stać się prekursorem architektury tzw. biomorficznej. Wykorzystywał łuki, fantastyczne formy, czerpał z geometrii nieeuklidesowej. Inspirowała go natura, zwłaszcza płynne linie świata podwodnego. Jako Katalończyk nawiązywał w swoich projektach do tradycji tego regionu. Uwielbiany lub krytykowany – obok jego dzieł trudno przejść obojętnie. Zmarł w wyniku obrażeń, których doznał po potrąceniu przez tramwaj.

By Paolo da Reggio (Own work) [Public domain], via Wikimedia Commons

W tym samym miejscu i o tym samym czasie, co mistrz, tylko kilkadziesiąt lat później, potrącona przez tramwaj zostaje Antonia, przeciętna hiszpańska kasjerka i tak się zawiązuje akcja komiksu Duch Gaudíego. Jest to komiks kryminalny. Rozwiązanie zagadki śledzimy przez cztery rozdziały powieści graficznej narysowanej naprawdę ładnie, z ogromną dbałością o szczegóły – nieważne, czy chodzi o detale architektoniczne, czy o jelita wylewające się z rozprutego brzucha.

Barceloną wstrząsa seria mordów, które łączy jeden wspólny element: Gaudi. Gaudi, którego duch wydaje się również nawiedzać główną bohaterkę, wikłając ją w wydarzenia. Równolegle swoje dochodzenie prowadzi policja. Wygląda na to, że mordercy chcą się zemścić za ingerencje w dzieła architekta, które uważają za profanację. I doskonale rozumieją głębsze znaczenie jego prac oraz ukryte w nich nawiązania do zagadek kosmosu i wszechświata. Gaudi jest jak architekci arabscy i europejscy średniowieczni twórcy katedr, stosujący do ich wznoszenia zawiłe obliczenia astronomiczne. Wykorzystuje symbolikę kosmiczną i biblijną. Odkrywanie ich znaczeń w miarę rozwoju akcji przypomina mi nieco koncepcję powieści Dana Browna.

Akcja prowadzi nas przez współczesną Barcelonę, a konkretnie miejsca, które są dziełami Gaudíego: Casa Vicens, pawilony i pałac w parku Güell, Casa Calvet, Casa Batlló, La Pedrera, i ostatecznie kościół Sagrada Familia, uznawany za najwybitniejszą pracę architekta, w której historia zmierza do finału. Kolejne morderstwa dokonywane są w związku z kolejnymi budynkami, z zachowaniem chronologii ich powstawania. Główny antagonista poszukuje uznania – docenienie symboliki prac architekta powoduje docenienie symboliki jego zbrodni – jako seryjny morderca bowiem w specyficzny sposób ‚podpisuje się” pod pozostawianymi zwłokami. By dopaść zabójcę, trzeba lepiej poznać motyw jego obsesji, czyli Gaudíego właśnie. W ten sposób historia kryminalna staje się pretekstem do zaprezentowania szerokiej publiczności twórcy, jego dzieł i miasta, w którym tworzył.

Komiks jest hołdem oddanym Gaudíemu ukazanemu tu jako twórca duszy Barcelony. Samo miasto, poprzez budynki przez niego zaprojektowane, staje się też jednym z bohaterów komiksu. Każde miasto zasługuje na to, by być bohaterem komiksu – czekam na taki hołd złożony Szczecinowi.

Barcelona w komiksie jest piękna, czy to widziana w dzień, czy w nocy, w strugach deszczu, czy przez noktowizor. Kolorystyka buduje nastrój i podkreśla klimat poszczególnych scen. Stworzenie kadrów, odtworzenie wszelkich detali, musiało kosztować ogromną ilość pracy. Na zakończenie dostajemy plansze dodatkowe – szkice rysownika opatrzone komentarzami scenarzysty, co nam daje większy wgląd w proces powstawania komiksu. Komiksu wartego uwagi i godnego polecenia, zarówno wielbicielom krwistej, dynamicznej akcji kryminalnej, jak i architektury i sztuki.

Duch Gaudíego [El fantasma de Gaudí]
Scenariusz: El Torres
Rysunki: Jesus Alonso Iglesias
Komiks zainspirowany i wyreżyserowany przez Ricardo Estebana
Tłumaczenie: Jakub Jankowski
Wydawnictwo Sonia Draga 2017
Nonstopcomics

Za udostępnienie egzemplarza recenzenckiego dziękujemy polskiemu wydawcy.

Pożeraczka fabuł. Prywatnie bogini. Skromna (po mamie).

Namor The Sub-Mariner w MCU (?)

#mniesiepodoba5 [Maximilian Otte]