in , ,

Kroniki Roncevaux – Juan Luis Landa [Recenzja]

Kolejny raz dostałem w swoje ręce komiks z wydawnictwa Lost in Time. Tym razem jest to opowieść na pół historyczna, na pół legendarna o Karolu Wielkim i jego podbojach. Dlaczego więc wspominam o postaci legendarnej? Z bardzo prostego powodu. Istotną postacią pojawiająca się w tym komiksie jest oczywiście Roland, chociaż nie wiedzieć czemu, jego miecz Durandal nie jest tak opisany jak w legendach. I tutaj pewne wprowadzenie, dla osób nie zaznajomionych z tematem. Roland zgodnie ze średniowiecznymi pieśniami, był nadzwyczajnym rycerzem, który bohatersko osłaniał Karola Wielkiego przed naporem wrogów. Robił to przy użyciu swojego miecza, który był jego ulubioną bronią. Widząc nieprzebrane zastępy wrogów napierających na niego, postanowił połamać swój miecz, by tylko nie dostał się on w ręce nieprzyjaciela. Ale miecz złamać się nie chciał.

I nie jest to spoiler. Legenda, legendą i stanowi ona oczywiście podstawę do historii opisanej w tym komiksie, nie zawsze jednak wszystko musie się zgadzać w stu procentach z pierwowzorem.

Co pierwsze uderza przy przeglądaniu tego albumu, to fakt, że rysunki są naprawdę świetne. Autor ewidentnie celował w jak największą ilość szczegółów w swoich kadrach i naprawdę mu się to udało. Każdą poszczególną stronę, można studiować długo i zawsze coś nowego się dostrzeże. Jest całe mnóstwo detali, a jednocześnie kadry są bardzo przejrzyste. Oglądanie jest samą przyjemnością. Co do przyjemności należy tez dodać, ze wydawnictwo postarało się z jakością wydania. Muszę przyznać, że Lost in Time, postawiło bardzo wysoko poprzeczkę pod tym kątem. Tutaj ciężko się przyczepić do czegokolwiek. Papier, lakierowana okładka, druk, to wszystko jest dokładnie takie jak być powinno.

Co do scenariusza, to oczywiście autor bazował na oryginalnej legendzie, ale ubrał okoliczności tutaj już po swojemu. Świetnie pokazane jest tutaj tło historyczne, swoje robi mapka dodana, w której warto sobie prześledzić po jakiej trasie poruszają się wojska Karola Wielkiego. A zaczynają od walk z germanami prowadzonymi przez króla Franków. Jako „obrońca wiary w Chrystusa” postawił sobie za cel rozprawić się z poganami. W walkach tych coraz śmielej sobie poczynia Roland, zyskując bardzo w oczach swojego władcy. Roland, jako rycerz, nie bawi się w sentymenty, jeżeli kogoś ma zabić to oczywiście to zrobi, a jego repertuar wydaje się nie mieć końca. Któregoś jednak dnia obóz władcy odwiedza tajemniczy gość z dalekiego półwyspu. Zaprasza Karola na tereny obecnej Hiszpanii celem m.in. likwidacji muzułmańskiego władyki. Król zgadza się na ten projekt i rusza z całą armią na Saragossę. Roland w międzyczasie dokonuje kolejnych bohaterskich czynów, dosłownie ocierających się o niemożliwość. Mimo wszystko, niezwyciężone dotąd wojska powoli napotykają coraz więcej i więcej problemów na swojej drodze. Obleganie miasta, które miało początkowo być szybko zdobyte, nie udaje się przez długi czas. Co najgorsze, butny władca popełnia po drodze coraz więcej błędów, później mogących się na nim zemścić. Miejscowi mają jedną, doskonałą przewagę nad najeźdźcami, bezbłędnie znają okolicę i wiedzą jak tą przewagę wykorzystać.

W samym komiksie ukazane jest wszystko, co może nam się kojarzyć ze średniowieczną bitwą i wojskiem. Masa jest krwawych bojów, nieprzemyślanych zachowań czy łamania przyrzeczonego słowa. Ale wszystko jest przedstawione tak, by wciągnęło nas w ten klimat. Co mnie osobiście przeszkadza, to niemal nieskazitelność i niewyobrażalne szczęście Rolanda, którego miecze czy strzały przeciwników mijają, jak tylko mogą. Zupełnie jakby to nie muzułmanie do niego strzelali lecz storm trooperzy z Gwiezdnych Wojen. Dla mnie to zbyt wyidealizowane wyobrażenie o Rolandzie. Co do pozostałych elementów tła historycznego, wszystko wydaje się być dobrze odzwierciedlone.

Jest krwawo, mocno i ciekawie. Dobrze, że obie części tego komiksu są tutaj w jednym wydaniu. Historia jest dobrze przedstawiona i ciężko się było oderwać od lektury. W mojej ocenie jest to bardzo solidne 7 na 10. Miła propozycja na wieczór do czytania.

Dane techniczne:

  • Wydanie: 2022
  • Autor: Juan Luis Landa
  • Typ oprawy: Twarda
  • Wydawca: Lost in Time
  • Liczba stron: 120
  • ISBN: 978-83-67270-04-5
  • Cena okładkowa: 95,00 zł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Herezja Horusa – Era Mroku [Recenzja]

RIP #01: Derrick. Ciężko przeżyć własną śmierć. [Recenzja]