in , ,

Superman #4: Czarny świt [recenzja]

Po wydarzeniach przedstawionych w albumie Superman: Odrodzony (recenzja tutaj), w końcu mamy jedną wersję Clarka Kenta i jego najbliższych. Wszystko wraca do normalności (jeżeli można o czymś takim mówić w przypadku życia super herosa) a sielanka trwa w najlepsze. Przynajmniej do czasu niespodziewanej wizyty Batmana 🙂

Opis wydawcy: Czwarty tom serii Superman w ramach linii wydawniczej DC Odrodzenie. Bez względu na to, czy nazywają go Clarkiem Kentem, Kal-Elem czy Człowiekiem ze Stali, największy superbohater na świecie jest przede wszystkim obrońcą niewinnych. Tym, który oszukał śmierć i przeżył zniszczenie wielu światów, chroniąc żonę i syna. Nie ma jednak ucieczki przed tym, co nadchodzi. Chociaż Superman i jego rodzina znaleźli względny spokój w miasteczku Hamilton, po wizycie Batmana i Robina zaczynają odkrywać złowieszcze moce drzemiące pod jego idylliczną wiejską fasadą – blokujące moce młodego Jonathana Kenta. Jonathan będzie musiał dokonać wyboru. Czy podąży za swoim ojcem w kierunku światła, prawdy i sprawiedliwości? Czy też Chłopiec ze Stali na zawsze zostanie zdeprawowany przez siły ciemności?

Przedstawiona w tym tomie historia jest zupełnie inna od tych do jakich przyzwyczaiły nas przygody Człowieka ze Stali.  Fabuła jest pełna intryg i zwrotów akcji a do tego mroczna i gęsta. Przynajmniej do momentu ujawnienia głównego antagonisty. Wtedy wracamy do klasycznego schematu przepełnionego fajerwerkami oraz mordobiciem.

Główną osią fabuły komiksu jest Superboy oraz rozwój jego umiejętności. Działania tajemniczego antagonisty doprowadzają do przetestowania więzi między Superboyem a jego ojcem. Dotychczas najmocniejszym elementem serii były relacje łączące członków rodziny Kentów a w omawianym tomie odgrywają one kluczową rolę.

Kolejnym plusem historii jest ciekawy antagonista, którego niestety czytelnicy nie zagłębieni w obszerne uniwersum DC mogą nie kojarzyć. Lecz nie stanowi to większego problemu w odbiorze fabuły.

Warto również wspomnieć iż w Czarnym świcie kontynuowane są, zdawałoby się błahe, wątki z poprzednich tomów. Mimo to po pozycję tą można śmiało sięgnąć nie będąc zaznajomionym z poprzednimi częściami serii.

Poza główną historią, mamy krótki one-shot, który również skupia się na relacjach ojca z synem. Ponadto młody heros uczy się fachu superbohatera. Historia ta jest spokojniejsza i bardziej familijna niż  poprzednia część albumu.

Za szatę graficzną zawartą w albumie odpowiada pokaźne grono artystów. Mimo to nie odczuwa się przejścia między pracami różnych rysowników dzięki utrzymaniu dosyć spójnego stylu oraz kolorystyki. Jedynie wspomniany one-shot autorstwa Scotta Godlewskiego wyróżnia się, ale przedstawiona przez niego historia ma zupełnie inny ton od głównej fabuły albumu.

Gorąco zachęcam do sięgnięcia po Czarny świt, gdyż zawarte elementy horroru, akcji, dramatu i humoru zapewnią czytelnikom przyjemną lekturę.

Dane techniczne:

  • Scenarzysta: Peter J. Tomasi, Patrick Gleason, Michael Moreci
  • Ilustrator: Doug Mahnke, Mick Gray, Patrick Gleason, Scott Godlewski
  • Wydawca: Egmont
  • Seria: DC Odrodzenie
  • Format: 165×255 mm
  • Liczba stron:1 56
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Papier: kredowy
  • Druk: kolor

Zbiórka na komiks „The Summoning”

Światełko… [#Żyjek21]