in

Niesłychane losy Ivana Kotowicza #4 [Recenzja]

Honor zdrajcy

Po blisko trzyletniej przerwie wydawnictwo Kultura Gniewu uraczyła nas dalszymi przygodami Ivana Kotowicza. Jest to już tom czwarty z przewidzianych pięciu. Jeżeli ktoś wcześniej nie miał styczności z tą serią to zapraszam oczywiście od tomu pierwszego, bo to specyficzna, ale bardzo wciągająca historia.

Zajmijmy się najpierw stroną wizualną, która w mojej skromnej opinii, technicznie jest bez zarzutu. Pełno tutaj antropomorfizowanych postaci, ale zrobionych bardzo dobrze. Wszystko idealnie do siebie pasuje. Nie będę pewnie oryginalny wspominając, że widać u autora inspiracje m.in. Michałem „Śledziem” Śledzińskim czy Hellboyem, ale jest to inspiracja ze wszech miar zrozumiała. Warto bowiem czerpać swoje wzorce od najlepszych. Komiks wizualnie stoi bezsprzecznie na wysokiej poprzeczce, wcześniej już ustawionej przez poprzednie części. Fajnym elementem jest to, że autor odnajduje się bez problemu zarówno w scenach batalistycznych, sci fi, czy też innych np. niemal żywcem wyjętych z kadrów dotyczących związku radzieckiego z kronik wojennych. Mnogość tutaj tematów, a jednocześnie Michał Ambrzykowski, twórca rysunków wywiązał się idealnie ze swoich obowiązków. Kadry są czyste i czytelne, poziom szczegółów idealnie wręcz dopasowany. Trudno mieć jakiekolwiek uwagi krytyczne, bo znajdziemy tutaj i technologie na najwyższym, wręcz kosmicznym poziomie, ale też i zwykłe potwory.

Scenariusz natomiast jest zupełnie inną sprawą. Fabuła jest lekko już zagmatwana, ale to akurat normalne skoro jest to tom 4 z kolei. Nie polecam zaczynać od tej konkretnej części, bo żeby w pełni docenić historię warto poznać jej początek. Ten album jest tylko delikatnym wyjaśnieniem części wcześniejszych wątków, ale daje się wyczuć, że to bardziej część która przygotowuje nas pod grande finale.

Ivan ma ewidentnie już dosyć wszystkich i wszystkiego. Dosyć zdrad, kłamstw, półprawd i przede wszystkim dosyć profesora Bremera i sierżanta Ejsymonta. Obaj wspomniani to dwaj głównodowodzący przeciwnych stron, wypisz wymaluj najgorsze personifikacje dyktatorów znanych z naszej normalnej historii. Tutaj obaj są przedstawieni nie jako dowódcy stron dobra i zła, ale jako mniejsze i większe zło. Tutaj chyba nie ma lepszej opcji. Profesor Bremer szykuje się na zdobycie świata i tylko Ivan wraz z Antonem mają szansę mu przeszkodzić. Anton również wyjawi powody swojej wcześniejszej zdrady. Ivan nabiera coraz większej głębi jako postać, ale i pozostali bohaterowie nie będą jednowymiarowi. Zbliża się bitwa która ma być tą decydującą i to właśnie od Ivana będzie bardzo dużo zależeć. Fajnym elementem jest specyficzne podejście do chronologii w tym tomie, gdzie najpierw widzimy krajobraz po bitwie i dopiero później jak do niej doszło i jej przebieg. Będzie krwawo, nieprzewidywalnie i widowiskowo. Jeżeli oczekujecie pojedynku wielkiego robota z piłą zamiast dłoni z przerośniętą wersją ośmiornicy to nie będziecie zawiedzeni. Jeżeli tego nie oczekiwaliście to możecie być zaskoczeni, ale uwierzcie mi, to nie będzie wyjątek. Czyta się całość wyjątkowo szybko, niemal pożerając kolejne strony. I znowu nie poznamy wszystkich odpowiedzi. Mam tylko nadzieję, że na finałowy tom nie będziemy musieli już tak długo czekać. Miłym dodatkiem na końcu jest szkicownik z kilkoma głównymi postaciami.

Podsumowując jest to fajny ciąg dalszy zaczętej historii. Rozrywka klimatyczna i na bardzo przyzwoitym poziomie. I zdecydowanie tez warto wspierać rodzimy twórców, bo po zarówno rysowniku, jak i scenarzyście możemy oczekiwać, jeszcze wielu fajnych komiksów.

Zdecydowanie polecam i czekam na więcej.

Dane techniczne:

  • Scenarzysta: Kajetan Kusina
  • Ilustrator: Michał Ambrzykowski
  • Wydawnictwo: Kultura Gniewu
  • Format: 165×230 mm
  • Liczba stron: 132
  • Oprawa: miękka
  • Druk: kolor
  • ISBN-13: 9788366128712
  • Data wydania: 2 lipiec 2021
  • Cena okładkowa: 49,90 zł

Podróż Siódma [Recenzja]

Indomitus [Recenzja]