in , ,

Pani Itsuya [Recenzja]

Rzadko czytam mangi, a jeżeli już to najczęściej jest to Dragon Ball 🙂
Lecz ostatnio w ręce wpadła mi jednotomówka od wydawnictwa Waneko – Pani Itsuya.
Fakt, iż nie jest to tasiemiec, tylko zamknięta w jednym tomie historia, sprawił że postanowiłem poświęcić temu tytułowi swój czas. Jak się okazało, była to z mojej strony bardzo dobra decyzja!

Opis wydawcy:
W gimnazjum na prowincji pojawia się na zastępstwo nowa pani od plastyki. Pani Itsuya, bo tak nazywa się nauczycielka, skrywa przed ludźmi pewien nietypowy talent. Prezentuje jego próbkę uczniowi imieniem Toki – a potem wywraca jego życie do góry nogami…

Wspomniany w opisie Toki – uczeń gimnazjum, jest pierwszą postacią, którą poznajemy i zarazem głównym bohaterem historii. Już na pierwszych stronach mangi, dowiadujemy się w jak ciężkiej sytuacji życiowej znalazł się ten młody chłopiec. Pogłębiająca się demencja kochanej ciotki, która zajmuje się wychowaniem naszego bohatera od czasu rozwodu jego rodziców, kładzie cień na przyszłość Tokiego. Chłopak jest gotów porzucić dalszą edukację, aby opiekować się ciotką, która jest jedynym stałym elementem w jego życiu. Odrzuca pomoc oferowaną przez znajomych i nauczycieli oraz puszcza mimo uszu ich rady. Wszystko się zmienia, gdy w jego życie wchodzi tytułowa bohaterka, Pani Itsuya, której dodatkowo przypisana zostaje rola opiekuna chłopca, gdy jego ciotka trafia do wyspecjalizowanego ośrodka.
Nowe towarzystwo w jakim się Toki znalazł, powoli kształtuje nadzieję na lepszą przyszłość.

Pani Itsuya jest naprawdę nietypową, specyficzną historią mimo dosyć prostej fabuły. Określić ją można jako dramat z okruchami życia, wzbogacony lekką nutką humoru. Momentami historia wydaje się być bardzo realna przez co łatwo można sobie wyobrazić, że ukazane w niej wydarzenia mogłyby mieć miejsce w realnym świecie. Jednakże z tego poczucia czytelnika wybijają wplecione w fabułę elementy fantastyki, których założenie jest dosyć proste: co by było gdyby rysunki wychodziły z kartek. Chyba wiele osób w dzieciństwie, chociaż przez chwilę marzyło aby takie zjawisko było możliwe.

Magia, humor, melancholia, dramat, nadzieja to kilka z wielu elementów, na których bazuje fabuła omawianej pozycji. Taki dobrze skomponowany mix gatunków, sprawia że lektura Pani Itsuya jest przyjemna oraz wciągająca, a przy tym nie wymaga poświęcenia dużej ilości czasu. Tomik ma około 350 stron, lecz ilość tekstu w nim jest stosunkowo niewielka. Jednakże dobrze poprowadzona fabuła wzbogacona o przejrzyste i zrozumiałe ilustracje sprawiają, że przesłanie wynikające z historii jest klarowne i łatwe do zrozumienia: Pomimo przeciwności losu, nie należy załamywać rąk i stać w miejscu lecz przeć naprzód oraz rozwijać się.
Uważam, że to przesłanie idealnie wpasowuje się do dzisiejszych czasów oraz jest monco uniwersalne, gdyż dotyczyć może zarówno ludzi dorosłych jak i młodzież.

Warstwa wizualna komiksu stoi na przyzwoitym poziomie. Jak wspominałem wcześniej rysunki są wyraziste. Jednakże można im zarzucić oszczędność, zwłaszcza jeżeli chodzi o tła kadrów.

Wyjątek stanowią ilustracje ukazujące dokąd aktualnie przenosi się akcja historii. Dostajemy wtedy naprawdę bogate w szczegóły, piękne ilustracje.

Godne uwagi jest również zilustrowana mowa ciała i mimika bohaterów, pozwalające czytelnikowi łatwo stwierdzić jakie emocje targają postaciami.

Pani Itsuya jest miłą w odbiorze pozycją, którą bez problemu można polecić czytelnikom praktycznie w każdym wieku. Mimo swej prostoty fabularnej to dzięki wielogatunkowym elementom zawartym w opowiadanej historii, skutecznie porusza ona emocje u czytelnika. Pozycja godna do zapoznania się samemu lub sprezentowania komuś bliskiemu.

Dane techniczne:

  • Scenariusz: Mizu Sahara
  • Ilustracje: Mizu Sahara
  • Wydawnictwo: Waneko
  • Format: B6+
  • Oprawa: miękka z obwolutą
  • Papier: offset
  • Druk: cz.-b.

 

Nominacje do nagrody Zajdla ruszyły! [Wydarzenia]

Superman: Czerwony Syn [Recenzja]