in

Superman – Amerykański Obcy [RECENZJA]

Nasz Superman – od dzieciaka do superbohatera.

Superman. Tego superbohatera chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Każdy go zna. Większość z nas wychowywała się na komiksach oraz filmach o nim. Nadczłowiek, który przybył na ziemię z kosmosu i stał się obrońcą ludzkości. Amerykański wybawca.

Czytałem wiele komiksów z Supermanem a swoją pierwszą przygodę z nimi zaczynałem z wydawnictwem TM-Semic. Jego historię i wielkie czyny znam praktycznie wszystkie na pamięć. Superman był tym bohaterem, którym w pierwszej kolejności jako mały dzieciak chciałem zostać. Sam pamiętam moją pierwszą koszulkę ze znakiem Supermana na piersi lub mój czaderski strój na bal przebierańców w podstawówce.

W moim przekonaniu myślałem, że wiem o tym bohaterze prawie wszystko. Ku mojemu zdziwieniu trafiło w moje ręce wydanie Egmontu pt. „Superman. Amerykański Obcy”. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że na okładce znajdował się młody chłopak, któremu świeciły się oczy w charakterystyczny sposób. Pomyślałem sobie wtedy: Czyżby młody Superman??? Zawsze lubowałem się w historiach, które pokazywały wcześniejsze wydarzenia głównych wątków – prequele. Już po pierwszych stronach wiedziałem, że będzie to udana lektura.

Ponad 200 stronicowa księga zawiera 7 niezależnych od siebie historii, które traktują w głównej mierze o przygodach Supermana zanim stał się wszystkim znanym superbohaterem. Te fragmenty życiorysu ukazują nam jego postać jako zwykłego dzieciaka, który powoli odkrywa kim naprawdę jest. Ukazanie nastoletnich problemów Clarka Kenta pozwala nam się w dość przyjemny sposób wręcz zaprzyjaźnić z młodym superbohaterem. Każdy z nas przechodził nastoletnie miłości i dzięki temu możemy bardziej zbliżyć się do samej postaci i ją polubić. Clark i jego rozterki są bardzo ludzkie i oprócz potężnych mocy, które posiada widzimy również takiego samego zagubionego człowieka jakim sami potrafimy być. W dalszych historiach możemy zobaczyć już doroślejszego samego Clarka, który przypadkiem trafia na statek gdzie trwa urodzinowa impreza urodzinowa… Bruce Wayne’a. Tutaj również pojawia się ciekawe odwołanie do innego superbohatera – Batmana. Nie będę Wam opisywał innych bohaterów, ale jest ich też kilku. Przeczytacie, zobaczycie 🙂 Następne części tomu również traktują o innych etapach życia Supermana jak na przykład próbę uzyskania stażu w gazecie.

Podsumowując wątek fabularny całego tomu, jest on na bardzo dobrym poziomie. Cały tom przeczytałem w jeden wieczór siedząc na kanapie, przykryty kocem. Przy żadnej z siedmiu historii nie czułem znudzenia ale dość mocną ekscytację. Wszystkie historie zostały napisane przez Maxa Landisa i pomimo tego, że jest on znany głównie ze scenariuszy filmowych to pisząc historię tego komiksu spisał się na medal. Różnorodność wątków jest dość spora i traktują one zupełnie różne okresy z życia Clarka Kenta i są napisane w istnie hollywoodzkim stylu. Postacie są barwne i pełne uczuć. Dzięki takiemu scenariuszowi możemy z przyjemnością oddać się lekturze. Czasami żałowałem, że historia nagle się urywa i nie ma kontynuacji, ale mimo to każda z nich pozostawia po sobie przyjemne wspomnienia. Cały komiks nie jest przepełniony akcją, nie mamy tu zwrotów akcji, wielkich bitew. Mamy natomiast tutaj ciekawe historie, które bardzo dobrze wkomponowują się całokształt Supermana.

Na koniec zostawiłem sobie narzekanie. Nie ma go dużo, ale jest jedna kwestia, którą muszę poruszyć a dokładniej okładka. Cały tom jest w twardej, śliskiej oprawie z dodatkową papierową, kolorową okładką. No i właśnie… Komiksu nie da się czytać w papierowej okładce, gdyż wyślizguje się z rąk a po jej zdjęciu palce czytelnika również się ślizgają. Czytając odczuwałem bardzo duży dyskomfort i prawie cały czas musiałem poprawiać ułożenie rąk, aby ten 200 stronicowy tom nie wypadł mi z ręki.

„Superman – Amerykański Obcy” to pozycja OBOWIĄZKOWA dla każdego fana najbardziej znanego nadczłowieka z czerwoną peleryną. Wierzcie mi, nie zawiedziecie się. Cześć!

Dane:

  • Scenarzysta: Max Landis
  • Ilustrator: Jae Lee, Jock, Francis Manapul, Joëlle Jones, Nick Dragotta, Tommy Lee Edwards, Jonathan Case
  • Tłumacz: Tomasz Sidorkiewicz
  • Wydawnictwo: Egmont
  • Format: 180×275 mm
  • Liczba stron: 224
  • Oprawa: twarda
  • Papier: kredowy
  • Druk: kolor
  • ISBN-13: 9788328158634
  • Data wydania: 2 grudzień 2020
  • Numer katalogowy: 442774
  • Cena okładkowa: 94,99 zł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Wydział 7 – #6 – Letnicy [Recenzja]

Rork – Księga 1 [Recenzja]